Kilka historii na ten sam temat

Bardzo lubię decoupage z kwiatami i mam na zapleczu mnóstwo kwietnych serwetek. Osobiście wolę te łąkowe, ze stokrotkami, chabrami i makami, do królewskich róż muszę mieć "nastrój" ;) Na zamówienie wykonałam kilka korkowych podkładek pod kubki i talerze, właśnie z różanym motywem, a do swojej sypialni trochę lawendy do kompletu ze świecznikiem i podkładkami. Jako gratis z pozostałości różanych serwetek wykleiłam jeszcze wieszak :)



Udało mi się też zrobić telegram ślubny, ale zdjęcie wrzucę dopiero w sobotę, po uroczystości ;) 

Dziś kartkowy dzień

W sobotę szykuje się ślub znajomych, więc postanowiłam zrobić im jakiś ładny telegram, ale na razie poszukuję inspiracji... Będzie to moja trzecia kartka, więc trochę się obawiam, czy wyjdzie tak, jak zaplanuję...
A na razie wrzucam kilka zdjęć podkładek, które ostatnio udało mi się zrobić. Pod koniec dnia podeślę jeszcze zestaw podkładek pod talerze i kubki, który robiłam na zamówienie Mamy Dwa :)


 I mała kawka w ślubnej filiżance wraz ze ślubną łyżeczką :)

A podczas pracy towarzyszyć mi będą:

Kartka no. 1

Dawno mnie tu nie było z powodu jakże rozlicznych obowiązków i ważnych wydarzeń. Ale wracam z nową szatą graficzną strony i nowymi ptysiami, które w międzyczasie udało mi się wytworzyć.

Choć do tych szczególnie uzdolnionych w robieniu przepięknych kartek nie należę, to pozwolę sobie wrzucić moje pierwsze w tym zakresie "dziełko". Powstało w przypływie chwili, kiedy wybieraliśmy się z mężem na chrzest dzieciątka naszych znajomych.
Tak wygląda przód kartki...

 ...a tak jej środek.
Z zewnątrz może nie wygląda na Pamiątkę Chrztu, ale środek mówi sam za siebie.

Szafa

   Wracając pamięcią do czasów dzieciństwa, kiedy w łóżku mieszkały Kanapony, a w rurach łazienkowych ukrywało się Dytko, jednym ze stałych obrazów, jaki pojawia się jeszcze w moich wspomnieniach, jest szafa babci. Trzask przekręcanego w zamku klucza, powolne otwieranie drzwi, a potem odchylanie ubrań, by sprawdzić po raz kolejny, czy tylna część szafy nadal jest na swoim miejscu, czy może – dziwnym trafem – za chwilę poczuję zimno pod stopami, a na twarzy kłujące sosnowe igły. Teraz, kiedy do Bastablów i Ronji wracam przez sentyment w każde święta wielkanocne, a do rodzeństwa Pevensie i ich przyjaciół w grudniowe wieczory, mam czasem ogromną chęć, by jeszcze raz sprawdzić, czy Narnia nie ukrywa się gdzieś w mojej szafie.


   Z garderobą babci kojarzy mi się jeszcze pewien zapach. W małych, lnianych, szytych przez nią woreczkach ukrywały się płatki róż, lawendy i paczuli; delikatne, czasem tajemnicze, których wonią lekko nasiąkały ubrania. Róże, asymetryczne płatki, wspomnienia staroświeckich słów.

Zebraliśmy jeżyny, zebraliśmy lato

   Podobno najprzyjemniejszym zawodem świata jest zawód testera lodów. Ja mogłabym nim zostać, gdyby wszystkie lody były z jeżynami. Te smakują szczególnie pysznie. Owoce zebrane na sam koniec ciepłych, słonecznych dni, ciemnofioletowe kulki połączone w większe, pełne soku (prawie jak leśmianowe maliny) kolby lubię rwać i chować do słoików. Potem, zimą, wystarczy zejść do zimnej piwnicy, by już po chwili w jasnej, przytulnej kuchni usłyszeć charakterystyczne kliknięcie zakrętki. I znów mam lato.
Jeżynowe koty
   Lody jeżynowe są jak słoneczne, rodzinne niedziele - kojarzą się z beztroską, wspólnym spacerem do lasu i obiadem u babci. Chce się je ciągle na nowo pochłaniać. 

Na dobry początek

Witam wszystkich odwiedzających :) Blog ten powstał... ot, tak. Na 'ot, tak' złożyło się kilka rzeczy: trochę farby, trochę kleju, kilka serwetek, pomysły, pasja i namowa pewnych osób. I oczywiście czas, którego nie lubię marnować. Zapraszam do oglądania i lektury.
 

Copyright © 2009 Miętowe Ptysie Handmade All rights reserved.
Converted To Blogger Template by Anshul Theme By- WooThemes